Jak zaczęła się moja przygoda ze stowarzyszeniem IATEFL Polska…

Ehh NKJO, szkoda, że ich nie ma już. Byliśmy tam, bo chcieliśmy. Nieść kaganek oświaty, albo po prostu zarobić dobre pieniądze w prywatnych szkołach. Ci co byli tam z przypadku, szybko zmieniali studia, a jeśli nawet wytrwali do końca, to bardzo sobie chwalą przygotowanie językowe. Tak mnie naszło na przemyślenia. Bo wakacje. Bo przeglądałem papiery sprzed lat i natknąłem się w jednym z zeszytów z NKJO w Ciechanowie na wzmiankę o IATEFL.

15 lat temu, w maju chyba, w malowanej na szpitalną zieleń sali spotkałem Danutę Sitkowską i zobaczyłem na jej biurku torbę z charakterystycznym logo stowarzyszenia IATEFL. Nie wiedziałem co to jest, ale zobaczyłem, że taką samą torbę ma Peter Whiley. Oczywiście zapytałem o IATEFL moją nauczycielkę pisania i mojego nauczyciela Culture Studies, i opowiedzieli mi wtedy o tym, jak po skończeniu kolegium nie stracić wiatru w żaglach. Jak zdobywać pomysły i jak dzielić się zasobami. Wtedy nie było jeszcze zbyt wielu możliwości na dokształcanie się. Można było ewentualnie pojechać na Comeniusa, ale w Polsce oprócz nielicznych ODNów nie było lepszego miejsca na Teacher Development jak na wydarzeniach organizowanych przez IATEFL. Nie dołączyłem wtedy, bo pomyślałem sobie, że to takie elitarne stowarzyszenie dla khm, khm bardziej doświadczonych nauczycieli. Oni mieli około 40, a ja dopiero przestałem być nastolatkiem. Poza tym, umówmy się, to jest ciężka praca, tworzyć materiały, publikować, organizować spotkania. Jako 20- latek miałem ciekawsze rzeczy do robienia 🙂

Dopiero kilka lat po skończeniu NKJO, odezwał się do mnie Peter Whiley i zapytał, czy nie chcę przyjechać na warsztaty Music and Drama SIG i stworzyć stronę www tego SIGu. Spotkaliśmy się na Dworcu Centralnym i pojechaliśmy WKD (około 20 osób) gdzieś pod Warszawę do prywatnego domu, gdzieś w lesie. Mocno dorośli ludzie, a bawiliśmy się jak dzieci, odgrywaliśmy Natvity Scene, dzieliliśmy się wiedzą i pomysłami. Atmosfera NKJO wróciła na chwilę. Od tej pory, wiedziałem, że chcę bardziej zaangażować się w życie stowarzyszenia. Mimo, że to praca za darmo, na rzecz innych nauczycieli. Pomagałem przy stronie www, kwestiach związanych z ICT. Zacząłem jeździć na konferencje. Od 10 lat z każdej wracam zainspirowany i z torbą konferencyjną IATEFL pełną pomysłów, książek, materiałów. Moje koleżanki widzą logo IATEFL i pytają, co przywiozłem z kolejnej konferencji.

 Teraz jest znacznie łatwiej zdobyć inspiracje i materiały. Instytucje szkoleniowe dla nauczycieli wyrastają jak grzyby po deszczu. Korzystam z ich szerokiej oferty, ale i zdobywam niesamowite pomysły na stronach www i na FB. Teraz jeżdzę na wydarzenia IATEFL Polska trochę bardziej po to, żeby spotkać ciekawych ludzi i porozmawiać o tym, jak uczyć lepiej.

Jaka zaczęła się Wasza przygoda z IATEFL Polska?

Share

Joining in the TEFL blamestorming

I have just spent 2 hours reading the blogposts of blamestorming EFL/ ESL teachers with comments.

See: https://tefltastic.wordpress.com/2014/12/11/tefl-blame-game/ or http://teflgeek.net/2015/02/16/the-tefl-blame-game-redux/.

Inspired by Marek Kiczkowiak’s post here: https://teflreflections.wordpress.com/2015/02/21/the-tefl-blame-game-continued/ I have to have my say.

Let me voice my opinion on that from my place here in Poland. On the one hand, I do not think I can really relate to this since I have almost all my teaching life (16 years) spent primarily in state schools (I do not treat 8 hours a week spent in public TEFL sector as teaching:-)). However, I rememeber the time, around 10 years ago when  pay rates were higher, paperwork less killing, and students not so much demanding and aware of their needs and abilities.

Students’ expectactions rise, as  generally, more and more people speak English, and I do observe that each year in my public school classes students are better and better at English. The number of teachers rises as well, with every year of  BA and MA students graduating, foreign teachers arriving.

Technology is doing its bit too. If you have access the  Internet and are able to use a PC or any mobile device and have at least a bit of intrinsic motivation, you are one right track to learn the basics on your own, reading, listening, interacting on forums, chats, skypes etc.

MOOCs are on the rise – there  you can also learn a language, culuture and make friends.

Besides, if something goes through the Net – it must be cheaper, no need for spacious classrooms, heating, administration. Cost-cutting! If you learn through e-school, WIZIQ, Skype or any of this kind, you will expect lower charge. That’s it. If we talk about falling pays – it will NOT be better. Who needs teachers anyway? Sugata Mitra is a good symbol of this way of thinking.

Maybe I am too sarcastic or bitter about this, but this is  the way it is. For many of our students Google Translate will suffice, they WILL communicate. And fosiilization? Who cares? Enough is enough. With crumbling  literacy and  reading for pleasure habits on the decline. I cannot see the way the market for EFL may expand without online learning, mobile learning, blended learning, virtual learning, second life learning etc. And this means fewer professionals needed and/ or lower pay.

What is more, I could give you other reasons for which not only a TEFL/ TESOL teacher is doomed. We are doomed as any other teacher is. People travel more, bring with them home more then we can teach.

Yet another saddening phenomenon is that with so many sources of knowledge and so many professionals, approaches, methods, it is so damn hard to be an authority, and even if you are so lucky and professional that you are the authority, your price goes lower anyway.

And the last thing is that from what I know, not wanting to offend anybody, teachers simply like bitching. There are some things which we cannot stop, we have to everyday find more and more appealing ways to teach, better marketing strategies to sell our products and be even more flexible when the time comes to throw the towel.

Share

Teacher’s Development

OUP is probably the first publisher to update their seminar/ conferenece scheme this summer. Not waiting longer I thought I would plan my development and I enrolled for OUP Professional Development Day in Warsaw. It’s going  to be held on 27th August in at Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania. Hoping to kickstart a new school year with this – I will go for the third session – Szkoły ponadgimnazjalne: To teach or not to teach grammar – no longer the dilemma. Not sure who the speaker will be. There are some of them listed: Małgorzata Warmińska-Marczak, Radosław Krzyżanowski, Anna Musielak, Karolina Maliszewska, Grzegorz Fidala.

Anyway, hope to see and listen to some good speaking, as I am myself preparing to a SPEAKER’S BIG DAY, namely my first time as a speaker at  IATEFL conference. More to come soon…

Share